SpaceX – cudowne dziecko przemysłu kosmicznego

Gdy Elon Musk zdecydował się wejść w branżę kosmiczną, wielu pukało się w głowę. Ilość szyderców rosła z każdym kolejnym ambitnym planem ogłaszanym przez charyzmatycznego multimilionera, by potem… spadać, w miarę jak kolejne swoje plany realizował z żelazną determinacją.

Był późny wieczór 24 marca, 2006 roku, kiedy z wyspy Omelek wystartował, w swój dziewiczy lot, Falcon 1, pierwsza rakieta stworzona przez SpaceX. Niecałą minutę po starcie lot się zakończył – przedwcześnie – katastrofą, ze względu na wyciek paliwa i pożar. Później odbyły się cztery kolejne próby – wszystkie zakończone katastrofą. Jak później będzie wspominał Elon Musk, stać go było jeszcze tylko na jeden, ostatni już, start. Wszystko od niego zależało – przyszłość firmy i ambitnych planów milionera.

28. września 2008 roku Falcon 1 pomyślnie wyniósł na orbitę demonstratora technologii, stając się jednocześnie pierwszą w historii prywatną rakietą napędzaną ciekłym paliwem która osiągnęła orbitę.

Później wszystko poszło szybko. Od 2010 roku latać zaczął następca Falcona 1, Falcon 9. Rakieta znacznie większa i potężniejsza, a przy tym – co miało olbrzymie znaczenie dla klientów – tania, zwłaszcza w porównaniu do konkurencji.

Koszty lotów w kosmos były tym, co motywowało Muska i jego zespół do stworzenia zupełnie nowego rozwiązania. Gdyby każdy samolot był jednorazowy, mówił, ceny biletów byłyby koszmarnie wysokie. Dlaczego więc nikt nie widzi nic złego w tym, że rakiety są jednorazowe?

Pierwsza próba lądowania pierwszego stopnia rakiety nośnej odbyła się we wrześniu 2013 roku, jednak zakończyła się porażką – co posłużyło za paliwo dla krytyków, twierdzących, że to co próbuje zrobić SpaceX jest niemożliwe.

28. czerwca 2015 Falcon 9 eksplodował chwilę po starcie.

22. grudnia tego samego roku, w pierwszym locie po katastrofie, SpaceX udało się bezpiecznie sprowadzić pierwszy stopień rakiety kosmicznej na ziemię i wylądować, jednocześnie tworząc historię.

Dzisiaj, gdy Elon Musk mówi o planach podboju Marsa, wielu znowu się śmieje, wskazując na porażki. Ciekawe, kto będzie się śmiał ostatni?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *