Przemysł stoczniowy w Polsce

Przemysł stoczniowy to niezwykle ciekawa gałąź gospodarki, która zarówno w Polsce, jak i na świecie posiada ogromny potencjał. Mówiąc w skrócie przemysł stoczniowy tworzą firmy produkujące części statków oraz stocznie, które zajmują się budową, remontowaniem, likwidacją lub ich przebudową. Z reguły w stoczniach montuje się statki z części dostarczonych przez zewnętrznych wykonawców. Wyposażenie również wykonywane jest poza teren stoczni. Przyjęło się, że na miejscu budowany jest jedynie kadłub. Oczywiście istnieją wyjątki od tej reguły, jednak zasadniczo odbywa się to właśnie w ten sposób. Polski przemysł stoczniowy po latach kryzysu ma się bardzo dobrze i w tej chwili stanowi drugą siłę w Europie, a piątą na świecie. To naprawdę doskonały wynik zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę trudne lata okresu transformacji, które mocno dotknęły polski przemysł.

Jedną z największych polskich stoczni jest znana wszystkim Stocznia Gdańska. Zapisała się ona w historii nie tylko z powodu statków, które w niej zbudowano jednak nie można nie zauważyć, że powstało w niej już ponad tysiąc jednostek. W tej chwili ma w swojej ofercie statki rybackie, wielozadaniowe, kontenerowe i inne. Również w Gdańsku znajdują się stocznia Wisła oraz Remontowa Shipbulding. Szczególnie ta druga radzi sobie ostatnimi czasy bardzo dobrze. Zajmuje się nie tylko remontowaniem, ale (wraz z grupą kapitałową Grupa Remontowa) również konserwacją statków, a nawet produkcją ich wyposażenia. Ciekawa jest także stocznia Crist, czyli całkowicie prywatna firma, która znalazła swoją niszę i produkuje urządzenia hydrotechniczne oraz statki przeznaczone do stawiania farm wiatrowych. Współpracuje z firmami z całego świata i jest niezwykle cenionym kontrahentem. W Szczecinie znajdziemy z kolei Szczecińską Stocznię Remontową „Gryfia”, która zatrudnia ponad tysiąc pracowników. W Polsce znajdziemy również wiele mniejszych stoczni, które produkują niewielkie jednostki od jachtów po kutry rybackie. Jak widać przemysł stoczniowy ma się dobrze i jeśli nadal utrzyma się taka tendencja, to, kto wie, może niedługo będziemy numerem jeden w Europie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *